MÓJ TRZEPOT SKRZYDEŁaleksandretta |
|
TO TAK BOLAŁO I DUSZA I CIAŁOWSPOMNIENIE NASTĘPNE Pamiętam jak poszłam do szkoły . To było fajne doświadczenie. W końcu byłam daleko od ojca. Dostałam na zadanie rysunek rodziców. namalowałam mamę, i obok ojca...miał śmieszne stojace czarne włosy. Wystarczył moment, wszedł do pokoju zajrzał przez ramię... na rysunek. Spytał co to jest, nie zdążyłam dokończyć wyjasnić, kiedy padły na mnie razy...rysunek został potargany na drobne kawałki... Nie wiedizałam dlaczego. Nauczyłam się kryć swoje zdanie, wyobrażenia, przestawałam być powoli sobą... A to niby ni eposprzatane kredki , nie w tym momencie w któymmiałam, nie tak jak miałam itd itp Ojciec zawsze znalazł pretekst aby "nam dowalić". Kiedy dorastałam i awantury się nasilały, mówiliśmy między sobą, że szuka dziury w całym. Bo choćby nie iwem jakbyśmy się starali, chodzili " na paluszkach" robili co chce, i przewidywali co za chwilę może zechcieć, i tak znalazł się powód do awantury. I tak ktoś za coś musiał oberwać. Mój brat , moja mama najczęściej bo stawała jak tylko była w domu w naszej obronie. NAdszedł dzień , ze mama chciała odejść, ale ojciec były milicjant zastraszał ją jak tylko potrafił ! Bała się o nas i o siebie! A razy bolały coraz bardziej...i bardziej..w moim sercu zaczeła powstawać coraz większa nienawiść. Potem obojętność...
Aleksandretta Głosuj (0) |